Reklama

Zostawił psa w nagrzanym samochodzie i poszedł się bawić! Został ukarany!

Przed parkiem rozrywki w Zatorze (woj. małopolskie) znajdował się samochód, z którego dobiegało skomlenie psa. Zaniepokojeni tą sytuacją turyści wezwali na miejsce służby, które uwolniły kundelka. Właściciel psa usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem.

Pies został uwięziony w bagażniku

Właściciel psa zostawił swojego pupila w samochodzie na parkingu, a sam poszedł się bawić do parku rozrywki. Turyści usłyszeli wycie i skomlenie psa, które dobiegało z bagażnika pojazdu. Wzbudziło to ich niepokój, więc zgłosili sprawę policjantom. Niespodziewanie odgłosy ucichły, funkcjonariusze podejrzewali, że psu może grozić niebezpieczeństwo, dlatego postanowili otworzyć tylne drzwi auta przy użyciu łomu. 

Reklama

Małopolska Policja w swoim komunikacie na Facebooku poinformowała, że przestrzeń bagażowa samochodu była mocno nagrzana, a w niej znajdował się mały pies, którym zajęli się strażacy.

Kara dla właściciela psa

Kiedy na parking dotarł właściciel czworonoga, policja poinformowała go o wszczęciu wobec niego postępowania z ustawy o ochronie zwierząt. 40-latek trafił na komisariat, a następnie został mu przedstawiony zarzut znęcania nad zwierzęciem. Mężczyzna przyznał się do winy. Został ukarany grzywną w wysokości sześciu tysięcy złotych.  

Należy pamiętać, że za takie przestępstwo grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Zobacz również: Pozwalasz swojemu psu na spanie w łóżku? Sprawdź, czym to grozi! 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje