Sprzątają po zmarłych. W jednym z mieszkań dokonali szokującego odkrycia!

Żadna praca nie hańbi, jednak niektóre z nich są znacznie bardziej ekstremalne niż inne! Przekonali się o tym pracownicy firm, których zadaniem jest sprzątanie zwłok z mieszkań. Z nietypowymi wydzielinami i odorami spotykają się oni na porządku dziennym. Jednak nawet ich, niektóre odkrycia potrafią zszokować! Co znaleźli w jednym z mieszkań?

Niemal nigdy temat śmierci nie był tak społecznie dyskutowany jak dziś. Kolejne rekordy zgonów wylewają się z wiadomości z każdym następnym dniem trwania pandemii. Wydawać by się mogło, że oswoiliśmy się z rozmową na temat śmierci. Wciąż jednak publicznie omawiamy tylko niektóre jej elementy.

Zobacz również: Makabryczne odkrycie! To, co znaleźli w workach, mrozi krew w żyłach

Iwona Węgorowska i Justyny Paliwoda spotykają się z tą tematyką na co dzień, ponieważ zajmują się sprzątaniem pomieszczeń po zgonach. W rozmowie z Wirtualną Polską mówią, na co natknęły się przez lata swojej pracy. Ich wyznania szokują!

Szokujące znalezisko!

Reklama

W jednym z pomieszczeń kobieta znalazła "kolekcję kału w woreczkach". Jak można się domyślić, zmarła właścicielka mieszkania zbierała swoje własne odchody!

Zobacz również: To, co znaleźli w jego klatce piersiowej, zszokowało lekarzy! To cud, że przeżył!

Kobieta przyznaje, że nie jest to łatwa praca dla każdego. Uważa również, że najgorsze są sytuacje, w których zmarły nie miał krewnych albo bliskich przyjaciół. Dochodzi wtedy do tzw. zgonów długoterminowych. Oznacza to, że zwłoki długo leżą w domach, zanim któryś z sąsiadów stwierdzi, że dziwny smród na klatce schodowej jest nie do wytrzymania. Mimo wykonywania tak niezbędnej pracy, sąsiedzi zmarłych potrafią utrudnić sprzątaczom życie.



INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: nie żyje | sprzątanie | znalezisko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje