Reklama

Reklama

Matka zabrała dzieci do fryzjerki! "Dalej jestem w szoku"

Z nietypowym zachowaniem w salonie fryzjerskim spotkała się jedna z mam, prowadząca bloga "Mama Pod Prąd". Fryzjerka, która obcinała jej dzieci, postanowiła zrobić to tak, jak sama uważała za stosowne, czyli z zachowaniem "podziału na płeć". Gdy matka chciała interweniować, fryzjerka stwierdziła, że na inne cięcie się nie zgadza. "Seksizm" wybrzmiało w komentarzach!

Ta nieudana wizyta w salonie fryzjerskim przytrafiła się blogerce "Mama Pod Prąd", która po raz pierwszy zabrała swoje dzieci do fryzjera. Matka dokładnie zrelacjonowała w social mediach, jak zachowała się fryzjerka obcinająca jej dzieci. Pomimo wyraźnych próśb, aby synowi zostawić dłuższe włosy, a córce krótsze, fryzjerka postanowiła zrobić to "po swojemu". "Chłopcu musi być wygodnie, a dziewczynce trzeba móc zrobić warkocze" - takie słowa usłyszała matka. 

Reklama

Zobacz również: Sąsiedzkie kłótnie o basenik na balkonie! "Notorycznie mnie zalewała"

"Zaczęła ciąć bez opamiętania"

Na pierwszy ogień poszedł syn kobiety, Sebastian. Matka dokładnie poinformowała fryzjerkę, jak ma go obciąć. Nie chciała ona mocnego cięcia i wolała, aby syn miał dłuższe włosy. "Zaczęła ciąć bez opamiętania. Włosy leciały jak szalone. Mówię jej, że za dużo, na co ona do mnie: - Jakie za dużo! Lato jest. Chłopakowi musi być wygodnie" - opisywała kobieta.

"No nie! Nie zgadzam się"

Następnie przyszła kolej na córkę, Natalię. Ze względu na upały, matka chciała znacząco skrócić jej włosy i mocno je pocieniować. Również ta prośba spotkała się dezaprobatą pracownicy salonu fryzjerskiego. 

Gdy matka coraz bardziej naciskała, na krótkie cięcie, fryzjerka po prostu stwierdziła, że się na nie nie zgadza!

Zobacz również: "Największa głupota tego lata"! Ci rodzice wykazują się prawdziwą ignorancją

"Seksizm w klasycznym wydaniu"

Pod postem na Facebooku wypowiedziało się wielu internautów. Najwięcej z nich krytykowało zachowanie fryzjerki. "Chłopiec ma mieć praktycznie, a dziewczynka ładnie. Seksizm w klasycznym wydaniu" oraz "Ta fryzjerka nie dość, że jest ograniczona, to jeszcze bezczelna" - czytamy. 

Nie zabrakło również negatywnej oceny zachowania mamy, która według użytkowników nie była wystarczająco asertywna i nie potrafi jasno wyrazić, czego oczekuje od pracownicy zakładu fryzjerskiego.

"Mama Pod Prąd" przyznała, że w jej mniemaniu zachowanie fryzjerki było objawem seksizmu. "Nie sądzę, żeby to było z jakąś premedytacją. To po prostu jest głęboko zakorzenione w wielu z nas i większość z osób nie zdaje sobie z tego nawet sprawy" - dodała.

Dowiedz się więcej na temat: Matka | mama pod prąd | Fryzjerka | salon fryzjerski | obcięcie | seksizm | dzieci | cięcie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy