Reklama

Kilka sekund wystarczy, by zgubić dziecko! "To trauma na długi czas"

Wakacje już tu są. To oznacza rodzinne podróże. Jednak nie wszystkie one kończą się szczęśliwie. Zwłaszcza jeśli rodzice zabierają ze sobą swoje kilkuletnie pociechy. Ile czasu potrzeba by zgubić dziecko na wakacjach? Wystarczy kilka sekund! Jednak trauma związana z tym wydarzeniem może prześladować maluchy i rodziców przez długi czas. O chwilach grozy z tym związanymi wypowiedziały się matki w rozmowie z "WP.pl".

Kilka sekund wystarczy, by zgubić dziecko!

W Internecie pojawił się "Wakacyjny manifest", który ma pokazać rodzicom, że w tym okresie ich dzieci mogą pozwolić sobie na "odrobinę więcej". I chociaż jest w nim kilka niegroźnych sugestii jak "Smak truskawek z krzaczka to obowiązkowy element dzieciństwa" czy "Wieczór to nie koniec dnia", to jeden z podpunktów wzbudził wśród użytkowników sieci spore kontrowersje. "Zgubienie własnego dziecka nie jest niczym złym, o ile potem je znajdujemy" - brzmi negatywnie odebrany przez internautów fragment.

"To trauma na długi czas"

Reklama

W odpowiedzi na manifest swojego oburzenia nie kryła Dorota Zawadzka, czyli "Superniania".

Zwłaszcza podczas wakacji ilość zgłoszeń o zaginięciach dzieci nad Bałtykiem rośnie. Nawet jeśli pociecha zgubi się tylko na chwilę, to zaistniała sytuacja może być dla malucha traumatycznym przeżyciem. Również rodzice przeżywają w takim momencie chwile grozy.

Zobacz również: Matka zabrała dzieci do fryzjerki! "Dalej jestem w szoku"

"Świat zatrzymał się w miejscu"

Pani Katarzyna, podczas wakacji w Międzyzdrojach, zgubiła swoją kilkuletnią córkę. Czterolatka szybko się znalazła. Gdy dziewczynka usłyszała krzyk mamy, od razu do niej wróciła. Mimo to w pierwszej chwili przerażona matka wpadła w panikę.

"Najgorsza była niemoc"

Zniknięcie syna Pani Marzeny trwało zaledwie 10 minut. Jednak strach, jaki ogarnął rodziców, mocno nimi wstrząsnął.

Na szczęście dziecko zostało przyprowadzone do punktu informacji turystycznej. Od tego zdarzenia Pani Marzena kładzie duży nacisk, aby jej syn podczas wakacji dokładnie wiedział, gdzie znajdują się rodzice. Kobieta nauczyła również chłopca co zrobić, gdy straci ich z oczu oraz zawsze wsadza mu do kieszeni kartkę z numerem telefonu.

Zobacz również: "Największa głupota tego lata"! Ci rodzice wykazują się prawdziwą ignorancją

"Wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach"

Pani Marta swoją pociechę zgubiła aż trzy razy! Dwa pierwsze razy spowodowane były złą komunikacją między dorosłymi: chłopiec oddalił się z członkiem rodziny, który nie poinformował rodziców. Podczas trzeciego z nich dziecko sama wyszło z placu zabaw. Matka do dziś pamięta strach w jego oczach, gdy w końcu się znalazł.

Pani Marta nie usprawiedliwia ani siebie, ani innych rodziców, którzy zgubili dzieci. Jak twierdzi, wina zawsze leży po stronie dorosłego. Teraz jej syn zawsze nosi ze sobą numer telefonu i adres na ramieniu. Kobieta uczula również znajomych dorosłych, aby głośni komunikowali, gdy chcą gdzieś pójść z jej pociechą.

Zobacz również: Sąsiedzkie kłótnie o basenik na balkonie! "Notorycznie mnie zalewała"

"Są strasznym przeżyciem dla obu stron"

Psycholożka podkreśla również, że wielu rodziców jest nieostrożnych podczas wakacji. Zamiast pilnować swoich dzieci, leżą oni za parawanami, zupełnie nie zwracając uwagi na otoczenie. Poleca również, aby wybrać z pociechą jeden punkt, w którym w razie zgubienia się dziecka, spotkają się. Pomocna w tych sytuacja bywa również zasada, że dziecko zawsze ma mieć rodziców w zasięgu wzroku.

Dowiedz się więcej na temat: zgubić | Dziecko | Trauma | wakacje | Plaża | Matka | rodzice | Rodzina | Strach

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje