Reklama

Reklama

Dzieci wypadły przez okno! Nie uwierzysz, co wtedy robiła ich matka!

Bliźniaki wypadły przez okno na 10. piętrze, ponieważ ich matka była zajęta… nagrywaniem relacji na żywo! Dwuletnie dzieci zmarły, a matka zrzuciła winę na swoją koleżankę, która – jej zdaniem – nie dopilnowała bliźniaków.

Tragedia wydarzyła się w Rumunii. Doszło do niej w sierpniu w miejscowości Ploeszti, ale dopiero teraz wychodzą na jaw nowe okoliczności związane z nieszczęśliwym wypadkiem.

Matka i opiekunka nie dopilnowały dzieci

Reklama

Matka bliźniąt - Andrea Petrice - utrzymywała się z nierządu. Jej bliscy wyznali, że kobieta często woziła się drogimi samochodami, podczas gdy jej dzieci siedziały głodne w domu. Kobieta po stracie bliźniąt ma jeszcze 5-letniego syna z poprzedniego związku.

Andrea przyjaźni się z Aliną, która również zarabia na życie prostytucją. Kobiety zamieszkały razem, ponieważ Alina miała pomagać swojej przyjaciółce w opiece nad dziećmi.

W sierpniu rumuńskie media obiegła informacja o tragicznej śmierci bliźniaków. Moise Cristian Petrice i jego siostra Beatrice-Erica Petrice zginęli w wyniku upadku z okna na 10. piętrze. Co w tym czasie robiła ich matka? Gdzie była opiekunka Alina?

Okazuje się, że Andrea nagrywała wtedy relację na żywo, a Alina siedziała w kuchni. Andrea zamknęła tam koleżankę, ponieważ przeszkadzała jej muzyka, której słuchała.

Kiedy policjanci dotarli do mieszkania i zapytali, czy są tam dzieci, Andrea nie przyznała się, że ma bliźniaki. Wspomniała tylko o starszym synu. Alina wyznała jednak prawdę funkcjonariuszom. 

Co więcej, Andrea nie chciała powiedzieć, co robiła, kiedy doszło do wypadku. Przekonywała policję, że sprzątała w drugim pokoju, jednak funkcjonariusze weszli tam i zobaczyli, że kobieta była zajęta nagrywaniem relacji.

Andrea była w szoku, kiedy się dowiedziała o śmierci swoich dzieci. Potrzebowała opieki psychiatrycznej, więc odwieziono ją do szpitala.

Kobieta usłyszała zarzuty

Kobieta obwinia Alinę o to, że jej dzieci nie żyją. Z ustaleń policji wynika jednak, w pomieszczeniu, w którym przebywały dzieci, okno było otwarte, a przy parapecie stał stół. Dzieci najprawdopodobniej weszły na mebel, po czym doszło do tragedii.

Andrea usłyszała już zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci poprzez niedopełnienie obowiązków. Kobieta nie została aresztowana, ale odebrano jej starszego syna. Dzieckiem zajmują się jego dziadkowie od strony ojca. 

Zobacz również: Tragiczny wypadek w parku! Nagle nadleciała sroka, dziecko nie żyje!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy